Pierwsze wiersze - Maciej Gnyszka
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
Pierwsze wiersze
Maciej Gnyszka i poezja?
Trudno to sobie wyobrazić — i autor doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Zderzenie z oczekiwaniami
Gnyszka otwiera tę książkę od nazwania skojarzeń, które budzi jego nazwisko: „przedsiębiorca”, „networker”, „fundraiser”, „fan mechanizmu kapitałowego”.
To lista dosyć odległa od tomiku wierszy — i właśnie ta odległość jest punktem wyjścia. Autor nie udaje, że poezja jest naturalnym przedłużeniem jego dotychczasowej działalności. Zaczyna od przyznania, że wygląda to zaskakująco.
Wiele sfer, jedna osoba
Ci, którzy znają go dłużej, wiedzą jednak coś, co reszcie umyka. Od zawsze fascynowały go różne sfery ludzkiej aktywności.
Jako podopieczny Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci parał się naukami ścisłymi, humanistycznymi oraz sztuką — konkretnie malarstwem.
To ważny kontekst dla całego tomu. Poezja nie jest tu odskocznią od biznesu ani próbą zbudowania nowego wizerunku, lecz kolejnym obszarem w życiorysie osoby, która konsekwentnie nie mieściła się w jednej kategorii.
Skąd marzenie o pisaniu
Autor tłumaczy je z charakterystycznym dla siebie przymrużeniem oka: o pisaniu marzył zawsze, ponieważ pisarze zwykle poważnie wyglądali na portretach i pomnikach.
Ten żart mówi o tomie więcej, niż mogłoby się wydawać. Zapowiada książkę pozbawioną namaszczenia — pisaną przez kogoś, kto ma dystans zarówno do formy, jak i do siebie w tej roli.
Debiut, który nazywa się debiutem
Tytuł tego tomu jest w istocie deklaracją. „Pierwsze wiersze” nie obiecują dojrzałej twórczości ani gotowego głosu poetyckiego — zapowiadają początek.
To rzadka uczciwość w literaturze. Debiut ogłoszony jako debiut pozwala czytelnikowi przyjąć właściwe oczekiwania i czytać ten zbiór jako to, czym jest: zapis pierwszych prób w formie, której autor wcześniej publicznie nie uprawiał.
Dla kogo jest ta książka?
- Dla czytelników znających autora z innej strony – bo to zupełnie inna jego twarz
- Dla lubiących debiuty – ze świadomością, czego się po nich spodziewać
- Dla łączących wiele zainteresowań – bo to o takiej postawie jest wstęp do tego tomu
- Dla ceniących dystans do siebie – autor zaczyna od wyśmiania własnego pomysłu
- Na prezent – dla kogoś, kto zna Gnyszkę wyłącznie z działalności biznesowej
Na koniec
Ten tom jest ciekawy nie mimo tego, że napisał go przedsiębiorca, lecz właśnie dlatego. Rzadko widuje się debiut poetycki opatrzony wstępem, w którym autor tłumaczy się z samego pomysłu.
Co robisz z fascynacjami, które nie pasują do tego, za kogo Cię uważają?
Najczęściej zadawane pytania
Czym są „Pierwsze wiersze”?
To debiutancki tom poetycki Macieja Gnyszki, znanego dotąd przede wszystkim z działalności przedsiębiorczej. Tytuł jest zarazem deklaracją: zapowiada początek, a nie dojrzałą twórczość.
Z czym kojarzony jest autor?
Jak sam pisze, gdy ludzie słyszą jego nazwisko, myślą raczej o określeniach takich jak przedsiębiorca, networker, fundraiser czy fan mechanizmu kapitałowego.
Czy autor zajmował się wcześniej sztuką?
Tak. Jako podopieczny Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci parał się zarówno naukami ścisłymi, jak i humanistycznymi oraz sztuką, a konkretnie malarstwem.
Skąd wzięło się jego zainteresowanie pisaniem?
Autor przyznaje z przymrużeniem oka, że o pisaniu marzył zawsze, ponieważ pisarze zwykle poważnie wyglądali na portretach i pomnikach.
Dla kogo jest ten tom?
Dla czytelników znających autora z działalności biznesowej i ciekawych innej jego strony, dla lubiących debiuty literackie oraz dla osób łączących bardzo różne zainteresowania.
Dane techniczne
| Okładka | Twarda |

Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.