Śmierć z zerem na koncie - Bill Perkins
Opis
Śmierć z zerem na koncie
Odrzuciłeś kiedyś ciekawą propozycję zawodową, bo bałeś się ryzyka — a potem tego żałowałeś? Miałeś pomysł na biznes, który ktoś inny zrealizował i sprzedał? Albo marzenie o podróży, na które dziś w końcu Cię stać, tylko już nie sprawia takiej frajdy, jak sprawiłoby wtedy?
Bill Perkins twierdzi, że to nie pech. To rachunek za strategię, którą uznajemy za rozsądną.
Oszczędzasz na przyszłość i właśnie marnujesz życiową energię
Teza „Śmierci z zerem na koncie” jest prowokacyjna i autor wcale tego nie ukrywa: gromadzenie oszczędności z myślą o zabezpieczeniu przyszłości bywa marnowaniem życiowej energii. Nie dlatego, że oszczędzanie jest złe — tylko dlatego, że większość ludzi robi to bez żadnej granicy, kierując się lękiem zamiast rachunkiem.
Perkins zwraca uwagę na rzecz, o której nie myślimy przy tabelce w arkuszu: doświadczenia mają swój termin ważności. Autostopowa podróż po Europie w wieku dwudziestu lat i ta sama podróż w wieku sześćdziesięciu to nie jest ten sam produkt kupiony taniej lub drożej. To dwie różne rzeczy, z których jedna jest już nie do odzyskania.
Jak podsumowują to czytelnicy, cytując autora: trumny nie mają kieszeni.
Dlaczego zwykłe poradniki finansowe nie odpowiadają na to pytanie
Klasyczna literatura o pieniądzach uczy, jak odkładać więcej i wydawać mniej. Nie odpowiada natomiast na pytanie, które Perkins uznaje za kluczowe: ile tak właściwie musisz odłożyć na przyszłość? Bez tej liczby oszczędzanie nie ma końca — a każdy niewydany rok zamienia się w doświadczenie, którego już nie kupisz.
Autor buduje swój wywód na wykresach i logicznych wnioskach, i właśnie ta strona książki jest przez czytelników chwalona najczęściej. To nie manifest rozrzutności. To próba wyliczenia optymalnego momentu, w którym pieniądz zamienia się w wartość.
Przeczytaj tę książkę, jeżeli chcesz
- Poznać swoją liczbę – ile naprawdę musisz odkładać na przyszłość, żeby przestać odkładać życie
- Mądrze zarządzać finansami – bez obsesyjnego oszczędzania i bez drugiej skrajności
- Przekształcać zarobki w doświadczenia – takie, które procentują wspomnieniem przez kolejne dekady
- Efektywnie wykorzystywać czas wolny – bo on również jest zasobem, który się kończy
- Przestać żałować straconych okazji – zaczynając od rozpoznania, które z nich właśnie mijają
Dla kogo jest ta książka?
- Dla systematycznie oszczędzających – którzy nigdy nie zadali sobie pytania, gdzie jest granica
- Dla ludzi po trzydziestce i czterdziestce – gdy zaczyna być widać, że część planów ma datę ważności
- Dla zapracowanych – odkładających życie na moment, w którym „będzie spokojniej”
- Dla myślących o emeryturze – autor sporo miejsca poświęca właśnie temu etapowi
- Dla lubiących twarde argumenty – bo Perkins przekonuje wykresami, a nie afirmacjami
Co mówią czytelnicy
Na Lubimyczytać książka ma średnią ocenę 7,2/10 przy 169 ocenach, ponad tysiąc osób ma ją na półce, a opinii jest siedemdziesiąt. Czytelnicy nazywają ją mądrą i przemyślaną, doceniając przekaz podparty wykresami i logicznymi wnioskami.
Pojawiają się też dwa powtarzalne zastrzeżenia i warto je znać: najcenniejsza jest pierwsza połowa, bo w dalszej części autor wchodzi bardzo drobiazgowo w badania dotyczące emerytury. Czytelnicy zwracają również uwagę, że tytuł jest głośny i kontrowersyjny w typowo amerykańskim stylu — ale że pod nim kryje się sporo ciekawych myśli.
Kto to napisał
Bill Perkins jest hollywoodzkim producentem filmowym i menedżerem funduszu hedgingowego zarządzającym aktywami o wartości ponad 120 milionów dolarów. To istotny kontekst dla całej książki: rady o wydawaniu pieniędzy formułuje człowiek, który najpierw nauczył się je zarabiać.
Pytanie, od którego nie da się uciec
Perkins nie namawia, żeby przestać oszczędzać. Namawia, żeby policzyć — i przyznać przed sobą, ile z tego, co odkładasz, chroni Twoją przyszłość, a ile po prostu odracza Twoje życie.
Które doświadczenie odkładasz właśnie teraz na moment, w którym może już nie mieć dla Ciebie takiej wartości?
Najczęściej zadawane pytania
O czym jest książka „Śmierć z zerem na koncie”?
„Śmierć z zerem na koncie” Billa Perkinsa to praktyczna i prowokacyjna książka o tym, jak zrobić większy pożytek ze swoich pieniędzy i ze swojego życia. Autor przekonuje, że nie warto odkładać cennych doświadczeń na później, ponieważ jest to nie tylko niesatysfakcjonujące, ale i nieopłacalne. Pokazuje, jak uwolnić się od nadmiernej finansowej ostrożności.
Kim jest Bill Perkins?
Bill Perkins to hollywoodzki producent filmowy oraz menedżer funduszu hedgingowego, który zarządza aktywami o wartości ponad 120 milionów dolarów. Jest autorem książki „Śmierć z zerem na koncie”, w której przedstawia własną filozofię wydawania pieniędzy i planowania życia.
Czy „Śmierć z zerem na koncie” namawia do rozrzutności?
Nie. Książka odpowiada na pytanie, ile tak właściwie trzeba odkładać na przyszłość, i uczy mądrego zarządzania finansami oraz przekształcania zarobków w wartościowe doświadczenia. Autor buduje swoje wnioski na wykresach i logicznych argumentach, a nie na zachęcie do bezmyślnego wydawania.
Jakie oceny ma „Śmierć z zerem na koncie”?
Na portalu Lubimyczytać książka ma średnią ocenę 7,2 na 10 przy 169 ocenach i 70 opiniach. Czytelnicy chwalą ją za mądry przekaz poparty wykresami, a krytykują za to, że dalsza część jest bardzo drobiazgowa w kwestii badań emerytalnych oraz za mocno kontrowersyjny tytuł.
Dla kogo jest ta książka?
„Śmierć z zerem na koncie” jest przeznaczona dla osób, które systematycznie oszczędzają i odkładają doświadczenia na później, a także dla tych, którzy żałują niewykorzystanych okazji zawodowych i życiowych. Sprawdzi się u każdego, kto chce nauczyć się mądrze oszczędzać i wydawać pieniądze.
Dane techniczne
| ISBN | 9788366516687 |
| Podtytuł | Jak w pełni wykorzystać swoje życie i pieniądze |
| Rok wydania | 2022 |
| Liczba stron | 268 |

Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.
Zaczytanaori
Autor zdecydowanie podkreśla by nie kręcić się w kółko wokół pieniędzy: zbierania, gromadzenia, odkładania, tylko by żyć. By inwestować, ale w siebie, w swoje wspomnienia. Bo później może być już za późno… „Pamiętaj: życiowy biznes ostatecznie sprowadza się do gromadzenia wspomnień. Na co więc czekasz?”. Zawsze powtarzam, że liczy się tu i teraz. Nie ważne czy jesteś milionerem czy nie- gdy umierasz zostawiasz wszystkie dobra materialne. Zamiast ślepo podążać za pieniądzem, być chytrym, skąpym- otwórz się na świat, zacznij robić coś dla siebie, miej jakieś wspomnienia! Byś za kilkanaście lat usiadł wygodnie w fotelu i z dumą stwierdził, że przeżyłeś to życie jak tylko mogłeś! Nic byś nie zmienił! Masz tyle wspomnień, ciekawych anegdotek, mądrości życiowych- bo coś przeżyłeś, a nie odkładałeś… właściwie sam nie wiesz na co. Wszystko jest pisane na podstawie i obserwacji i doświadczeń autora. Może dlatego tak ta książka do mnie przemawia. Bo jest pisana „luźno”, każdy zrozumie, a dodatkowe przykłady w książce są strzałem w dziesiątkę. Do tego na końcu każdego rozdziału jest krótka rada :). Trzeba do tego podejść zdrowo. Pieniądze szczęścia nie dają, ale gdy się je ma- jest lżej. Jednak nie możemy się w tym wszystkim zatracić. Trzeba znaleźć złoty środek, aby zarabiać, coś odkładać, inwestować w siebie/najbliższych, ale również mieć czas dla siebie, swoich bliskich, dzieci. Nie ma sensu wszystkiego odkładać i wszystkiego sobie odmawiać, bo sami nie wiemy kiedy na nas przyjdzie pora, prawda? Książka otwiera oczy na kilka spraw, nie ze wszystkim się zgodzę, ale na pewno do niej wrócę za kilka lat, by sprawdzić czy coś się zmieniło w moim postrzeganiu kilku tematów. |Współpraca barterowa|