Raczej nie kolejnej teorii. Teorii jest w internecie tyle, że można by zapełnić nimi niejedną bibliotekę — i większość z nich nie jest warta czasu potrzebnego na przeczytanie spisu treści. Szukasz czegoś, co powie Ci, jak to naprawdę działa. Co zrobić, kiedy masz pomysł i nie wiesz, od czego zacząć. Albo kiedy masz już firmę, ale coś w niej nie gra i nie wiesz, gdzie szukać przyczyny.
Problem w tym, że kategoria "książki o biznesie" to jeden z najbardziej przeładowanych segmentów rynku wydawniczego. Na każdą książkę napisaną przez kogoś, kto faktycznie prowadził firmę na własny rachunek, przypada kilkanaście napisanych przez konsultantów, mówców motywacyjnych i akademików, którzy opisują cudze doświadczenia. Brzmią przekonująco, mają dobre recenzje, czasem nawet sprzedają się w milionach egzemplarzy. I rzadko zmieniają cokolwiek w sposobie, w jaki budujesz swój biznes.
W Księgach Barneja interesują nas wyłącznie te pierwsze. Tytuły, za którymi stoi ktoś, kto podjął realne ryzyko, poniósł realne konsekwencje i wyciągnął z tego coś, czym warto się podzielić.
Własny biznes to nie startup — inne pytania, inne książki
W ostatnich latach słowo "startup" skutecznie zawłaszczyło całą przestrzeń rozmów o przedsiębiorczości. Tymczasem zdecydowana większość ludzi, którzy zakładają własną firmę, nie buduje aplikacji na milion użytkowników ani nie szuka rundy inwestycyjnej. Budują coś konkretnego — firmę usługową, sklep, warsztat, agencję, działalność doradczą. Coś, co ma zarabiać, utrzymać właściciela i dawać mu wolność, której nie znajdzie na etacie.
To jest zupełnie inny model niż startup. Inne pytania, inne problemy, inne wskaźniki sukcesu. I — co ważne — inne książki. Dobre książki o prowadzeniu własnego biznesu nie pytają, jak zdobyć pierwszego inwestora. Pytają, jak zbudować firmę, która działa bez Ciebie przez tydzień, miesiąc, rok. Jak odróżnić model biznesowy, który skaluje się liniowo, od tego, który ma potencjał do wyrwania się z własnej pracy. Jak założyć firmę tak, żeby za pięć lat nie być jej jedynym i niezbędnym trybikiem.
Jakie książki o przedsiębiorczości warto przeczytać? Nasze kryteria selekcji
Mamy jedno kryterium: autor musi mieć coś na szali. Musi opisywać to, co sam przeżył — własne decyzje, własne błędy, własne pieniądze. Nie cudze case studies, nie badania przeprowadzone na próbie stu firm, nie modele stworzone na potrzeby konferencji.
Michael Gerber napisał "Mit przedsiębiorczości" jako człowiek, który przez lata obserwował, jak mali przedsiębiorcy wpadają w tę samą pułapkę — zakładają firmę, bo są dobrzy w jakiejś robocie, a potem okazuje się, że zamiast firmy mają tylko nowe miejsce pracy. Tyle że bardziej wyczerpujące niż etat. MJ DeMarco napisał "Fastlane Milionera" jako ktoś, kto najpierw zbudował biznes, sprzedał go i zarobił na tym realnie — a potem opisał, dlaczego standardowa narracja o sukcesie przez cierpliwość i powolne budowanie nie trzyma się kupy dla kogoś, kto chce finansowej wolności w rozsądnym horyzoncie czasowym.
Dan Peña w "Twoich pierwszych 100 milionach" idzie jeszcze dalej. To nie jest poradnik dla kogoś, kto dopiero rozważa założenie firmy. To jest książka dla kogoś, kto już działa i chce zrozumieć, co oddziela wyniki przeciętne od wyników, o których większość nawet nie myśli poważnie. Najdroższa książka w Polsce — 500 złotych — i jest warta każdego grosza, jeśli naprawdę szukasz zmiany na poziomie, który robi różnicę.
Klasyki, które przetrwały — i dlaczego wciąż działają
"Mit przedsiębiorczości" Gerbera jest na rynku od ponad trzydziestu lat i wciąż jest jedną z pierwszych książek, które polecamy komuś, kto zakłada własną działalność. Nie dlatego, że jest modna. Dlatego, że diagnoza, którą stawia — "pracujesz W firmie zamiast NAD firmą" — jest równie trafna dziś, co w momencie wydania.
"Fastlane Milionera" DeMarco przez lata funkcjonował w Polsce w kopiach i pirackich tłumaczeniach, bo oficjalnego wydania po prostu nie było. Kiedy wydaliśmy polską wersję, trafiła na rynek z kilkuletnim popytem skumulowanym przez ludzi, którzy znali tytuł z rekomendacji, ale nie mogli go legalnie kupić. To nie jest historia marketingowa — to historia o tym, że dobre treści bronią się same, nawet bez dystrybucji.
Poza własnymi tytułami znajdziesz w tej kategorii również sprawdzone pozycje z rynku. "Bogaty ojciec, biedny ojciec" Kiyosakiego — mimo że budzi dziś dyskusje co do szczegółów — wciąż jest jedną z najskuteczniejszych zmian perspektywy w podejściu do tego, czym jest biznes i czym są pieniądze. "Zbudowany by sprzedać" Johna Warrillowa to podręcznik dla każdego, kto chce kiedyś wyjść z firmy z realną wartością w kieszeni, a nie tylko ze zmęczeniem.
Na jakim etapie jesteś i czego potrzebujesz?
Jeśli masz pomysł i zastanawiasz się, jak założyć firmę — zacznij od tytułów, które pomogą Ci zweryfikować model biznesowy, zanim jeszcze zainwestujesz czas i pieniądze. "Mit przedsiębiorczości" powinien być tu pierwszą lekturą — nie po to, żeby Cię zniechęcić, ale żeby pokazać, w co wchodzisz i jak to zorganizować od początku z głową.
Jeśli firma już działa, ale jesteś jej zakładnikiem — nie możesz wyjechać na tydzień, bo wszystko staje — "Mit przedsiębiorczości" nadal jest właściwym adresem. Warto dorzucić do niego tytuły, które mówią o systemizacji i budowaniu struktury: jak prowadzić własną firmę tak, żeby ona działała bez Ciebie, a nie tylko dzięki Tobie.
Jeśli masz już działający biznes i myślisz o skalowaniu lub zmianie modelu na taki, który ma szansę na nielinearny wzrost — "Fastlane Milionera" i "Twoje pierwsze 100 milionów" to lektury, które warto przeczytać w tej kolejności. DeMarco daje ramy myślowe, Peña daje narzędzia i dyscyplinę.
Dla kogo są te książki — i dla kogo nie
Książki z tej kategorii są dla ludzi, którzy traktują własny biznes jako poważne przedsięwzięcie, a nie jako alternatywę dla etatu, który im się nie udał. Dla tych, którzy wiedzą, że budowanie firmy wymaga konkretnych decyzji, konkretnej wiedzy i gotowości na to, że część z tych decyzji okaże się błędna. Dla przedsiębiorców na każdym etapie — od tych, którzy dopiero myślą o założeniu firmy, po tych, którzy chcą ją sprzedać za kilka lat i wyjść z realną kwotą.
Te książki nie są dla kogoś, kto szuka motywacji do działania. Jeśli motywacja jest problemem, żadna książka tego nie rozwiąże. Nie są też dla kogoś, kto chce się upewnić, że jego obecny sposób działania jest właściwy. Dobre książki o przedsiębiorczości częściej kwestionują, niż potwierdzają.
Jeśli wiesz, czego szukasz — znajdziesz to tutaj. Jeśli dopiero szukasz tego, czego szukasz — też jesteś we właściwym miejscu.