Tajniki bankowości - Murray N. Rothbard
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
Tajniki bankowości
Czy banki tworzą pieniądz — czy tylko przekierowują powierzone im oszczędności?
Od odpowiedzi na to pytanie zależy wszystko, co myślisz o inflacji, kryzysach i o tym, ile naprawdę warte są cyfry na Twoim koncie.
Skąd wzięła się obsesja na punkcie podaży pieniądza
Współczesna prasa finansowa rozpisuje się o danych mówiących o podaży pieniądza, a inwestorzy giełdowi czekają na nie z zapartym tchem, bo często wpływają one na notowania na Wall Street.
Rothbard zwraca uwagę, że to zjawisko stosunkowo nowe. Do lat siedemdziesiątych XX wieku, w czasie Ery Keynesa, o pieniądzu i kredycie bankowym nie pisano niemal wcale. Zastanawiano się nad wzrostem Produktu Narodowego Brutto, polityką fiskalną rządu, wydatkami, przychodami i deficytem — a banki oraz podaż pieniądza były zagadnieniami generalnie ignorowanymi.
Zmieniło to dopiero zderzenie z rzeczywistością. Po latach chronicznej i przyspieszającej inflacji, której keynesiści nie potrafili zaradzić, i po wielu nawrotach „inflacyjnej recesji” stało się jasne dla wszystkich — nawet dla keynesistów — że coś tu nie gra.
Pytania, które ta książka stawia wprost
- O co chodzi z tymi wszystkimi M – od M1A i M1B aż po M8, i czy którykolwiek z tych symboli samodzielnie wystarcza
- Który z nich oznacza prawdziwą podaż pieniądza – o ile w ogóle którykolwiek
- Dlaczego depozyty bankowe wliczane są do podaży pieniądza – jako jej podstawowy składnik
- Dlaczego rachunki bieżące uważane są za pieniądz – i na jakiej zasadzie powstają
To ostatnie pytanie jest sednem całej książki. Wszyscy wiedzą, że papierowe dolary emitowane przez Banki Rezerwy Federalnej to pieniądze. Ale dlaczego wkłady na żądanie również nimi są, skoro można je wypłacić w postaci gotówki?
Banki jako fabryki pieniędzy
Zaliczanie wkładów na żądanie do składników podaży pieniądza ma jedną niezwykłą implikację: oznacza, że banki tworzą pieniądz — że w pewnym sensie są jego fabrykami.
Rothbard konfrontuje to z powszechnym wyobrażeniem, zgodnie z którym bank jest wyłącznie pośrednikiem przekierowującym powierzone mu oszczędności do kredytobiorców. Jeśli to wyobrażenie jest błędne, zmienia się cała nasza ocena tego, skąd bierze się inflacja i dlaczego wracają kryzysy.
Właśnie ta rozbieżność — między tym, co ludzie sądzą o bankach, a tym, jak działa system rezerwy cząstkowej — jest tematem tej książki.
Dlaczego to nie jest podręcznik dla ekonomistów
Autor konsekwentnie zaczyna od pytań, które zadaje sobie zwykły czytelnik gazety, a nie od definicji z podręcznika. Mnogość definicji podaży pieniądza może wprawiać przeciętnego człowieka w zakłopotanie — i to zakłopotanie jest w tej książce punktem wyjścia, a nie powodem do zniechęcenia.
Dzięki temu materiał trudny technicznie zostaje rozłożony na pytania, na które da się odpowiedzieć jedno po drugim, bez konieczności wcześniejszego przygotowania.
Dla kogo jest ta książka?
- Dla chcących zrozumieć inflację – u źródła, a nie z komunikatów prasowych
- Dla inwestorów – bo dane o podaży pieniądza wpływają na rynki
- Dla zainteresowanych szkołą austriacką – to jedna z jej klasycznych pozycji o bankowości
- Dla czytelników prasy finansowej – żeby wiedzieć, o czym naprawdę informują nagłówki
- Dla studentów ekonomii – jako perspektywa, której nie usłyszą na standardowym wykładzie
Na koniec
Rothbard nie zaczyna od tezy, tylko od pytania, które każdy zadał sobie choć raz i porzucił jako zbyt techniczne: skąd właściwie bierze się pieniądz na koncie. Cała reszta wynika z odpowiedzi.
Gdyby wszyscy klienci przyszli po swoje pieniądze jednego dnia, czy bank miałby je skąd wziąć?
Najczęściej zadawane pytania
O czym jest książka „Tajniki bankowości”?
O tym, czym naprawdę jest podaż pieniądza, dlaczego depozyty bankowe są do niej wliczane jako podstawowy składnik oraz jaka wynika z tego implikacja: że banki tworzą pieniądz i w pewnym sensie są jego fabrykami.
Dlaczego podaż pieniądza stała się tak ważnym tematem?
Do lat siedemdziesiątych XX wieku, w czasie Ery Keynesa, o pieniądzu i kredycie bankowym nie pisano niemal wcale. Dopiero po latach chronicznej i przyspieszającej inflacji, której keynesiści nie potrafili zaradzić, i po nawrotach inflacyjnej recesji podaż pieniądza znalazła się w centrum uwagi.
Co oznaczają symbole M1, M2 i kolejne?
To różne definicje podaży pieniądza, od M1A i M1B aż po M8. Autor stawia wprost pytanie, który z tych symboli oznacza prawdziwą podaż pieniądza, o ile którykolwiek samodzielnie do tego wystarcza.
Dlaczego rachunki bieżące uważa się za pieniądz?
To jedno z głównych pytań tej książki. Skoro wkłady na żądanie można wypłacić w gotówce, autor bada, dlaczego traktuje się je jako pieniądz na równi z papierowymi banknotami, które je reprezentują.
Czy trzeba mieć wykształcenie ekonomiczne, żeby ją zrozumieć?
Nie. Autor wychodzi od zakłopotania przeciętnego człowieka wobec mnogości definicji podaży pieniądza i rozkłada trudny technicznie materiał na pytania, na które odpowiada kolejno.

Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.